„Uwaga! Złość”. My się nie boimy! + NIESPODZIANKA

Złość. Silna emocja. Znana chyba każdemu. Czasem skrywana miesiącami, eksploduje gwałtownie jak wulkan. W pewnych środowiskach jest na porządku dziennym. Niektórzy ludzie unikają jej jak ognia.

blank
„Uwaga! Złość”, Ewa Tyralik-Kulpa, Wydawnictwo Natuli, Szczecin 2020, wydanie pierwsze, seria rodzicielska

Złość piękności szkodzi.

Taka ładna dziewczynka, a tak brzydko się złości.

Głupota nie zawsze czyni złym, złość zawsze czyni głupim. (Françoise Sagan)

Gdy złość kipi, miłość się przypala. (Jan Nitecki)

Złość nie jest zła. Jest ludzka. I mija po pewnym czasie. (Sarah Dessen)

Czy znacie z życia codziennego te aforyzmy, cytaty oraz często powtarzane sformułowania? Która z Was jest „złośnicą”? Celowo kieruję to pytanie do kobiet. Zdaje mi się, że od pokoleń, z mlekiem matki, wypijamy przeświadczenie, jakoby złość przejawiana przez kobiety była w istocie czymś zakazanym, zbędnym, a nawet odrażającym. Jak się tak będziesz krzywić i złościć, to Cię żaden mężczyzna na żonę nie weźmie. Słyszałam nie raz w szkole i na podwórku. Czasem uciekałam więc z dala od ludzi i tam, rycząc w niebogłosy, siedziałam w samotności i próbowałam zrozumieć, czemu nie mam pozwolenia od otoczenia na na ujście emocji, poznanie mnie przeze mnie oraz ekspresji moich reakcji na wydarzenia, które mnie denerwowały, irytowały, szły niezgodnie z moją myślą. Pragnęłam zobaczyć, jaka jestem i pokazać to innym. Nauczyłam się więc, by trzymać tę złość w sobie. Przemilczeć, odsunąć się, a nawet (!!!) uśmiechnąć się i przytaknąć komuś, kto przekraczał moje granice. Miesiącami zbierały się we mnie żale, piętrzyły trudności. Po to, by w najmniej oczekiwanym momencie eksplodować tak potężnie, jak tylko potężnie eksplodować można…

I PO CO? Po co? Pytam…

Czemu zgodziłam się na to, aby dać się „ugłaskać”, a potem siać zniszczenie około i następnie… cierpieć? 

Bycie rodzicem weryfikuje to, jak zdołaliśmy się przygotować do dorosłości. To małe bobo, które miało na nas patrzeć swoimi błyszczącymi jak perełki oczkami, rośnie i zaczyna szarpać nasze struny, coraz to częściej i intensywniej domagając się swoich praw, samodzielności i niezależności oraz naszej atencji. Z wdziękiem spycha potrzeby rodziców na drugi plan (a może właściwie jesteśmy już tylko tłem?…?). Masz stanowczo za mało czasu dla siebie. Nieprzespane noce. Ciągły bałagan. Dziecięcy, niekończący się katar. Walka przy ubieraniu. Pomalowana kredkami ściana w salonie. Wyrwane kartki z albumu – rodzinnej pamiątki, przechowywanej z największą troską od pokoleń. I tak dalej, i tym podobne… Właśnie dlatego, często dopiero zostając rodzicem, dowiadujemy się, że drzemią w nas ogromne pokłady złości, wystarczy tylko odpalić lont i już awantura murowana. Albo ciche dni. Albo wzajemne obwinianie i przytyczki.

Dlaczego? Dlaczego książka „Uwaga! Złość” Ewy Tyralik-Kulpa pojawiła się na rynku dopiero w grudniu 2020 roku, a nie w grudniu 1950 roku? Albo chociaż 1975? Czy wtedy jako społeczeństwo oraz żyjące w nim jednostki bylibyśmy mądrzejsi? Tak! A o ile? O wiele! Sprawdźcie, co przekazuje nam autorka.

„Uwaga! Złość”, Ewa Tyralik-Kulpa, Wydawnictwo Natuli, Szczecin 2020, wydanie pierwsze, seria rodzicielska

„Uwaga! Złość” to 184 strony, gdzie – w niezwykle przystępny dla czytelnika sposób – autorka rozprawia się z mitem, że złości trzeba unikać jak ognia. Już od pierwszych stron, czytelnik odnosi wrażenie niezwykle czułej myśli… i delikatnego przytulenia, jakimi Ewa Tyralik-Kulpa stara się „zaopiekować” dzisiejszych dorosłych. Szczególnie zaś tych, którzy toczą niekończące się boje z latoroślami, jednocześnie myśląc, że ponoszą porażkę jako rodzice oraz źle czynią, pokazując złość swoim dzieciom… bo przecież nie można przekazywać młodemu pokoleniu „złych” wzorców. Lepiej więc trzymać nerwy na wodzy i zaciskać zęby, gdy coś działa na nas jak płachta na byka… Tak nauczono nas i tak żyjemy. Niestety.

Nadszedł czas na zmiany

Autorka szybko oswaja czytelnika z wiadomością, że złość jest nieodłącznym składnikiem rodzicielstwa i że nie warto z niej rezygnować. Wręcz przeciwnie – można nauczyć się żyć ze złością, a przede wszystkim sprawić, aby niosła ona ze sobą (i także: za sobą) konstruktywne rozwiązania, motywowała do zmian w postępowaniu. Wyrażanie złości daje bowiem możliwość poznania siebie i drugiego człowieka, lepszego zrozumienia jego potrzeb (często tych kardynalnych), w celu wprowadzenia korekty do codziennych poczytań. A ostatecznie wszystko po to, aby podnieść jakość życia w rodzinie, związku, pracy.

Złość – mózg – ciało –> zależności

„Uwaga! Złość” zawiera część o tytule „Złość, mózg i ciało”, który dokładnie tłumaczy powiązania tychże i daje realną wykładnię dotyczącą tego, jak i dlaczego w człowieku (także tym malutkim) rodzi się złość i jak oddziałuje na ciało. Polecam szczególnie uważnie przeczytać tym, którzy myślą, że złoszczą się, bo tak już mają i nic z tym nie zrobią. Rozdział ten jest mini lekcją biologii, która została nieopatrznie (oby!) pominięta przez ministerstwo właściwe, odpowiedzialne za kształt edukacji w polskich szkołach (do urzędników: ludzie – obudźcie się i dajcie możliwość dzieciom dowiedzieć się na lekcjach, jak działa ich ciało i skąd się biorą emocje. To zaprocentuje zdrowszym społeczeństwem!).

Złość a rozwój dziecka

Rarytas. To, co każdy rodzic przeczytać powinien pierwszy raz zanim zdecyduje się na poczęcie nowego życia, a drugi i n-ty raz, gdy dziecko rośnie i… życie z nim przypomina balansowanie na linie nad przepaścią. Ot, ogrom pomocnej wiedzy, przydatnych wskazówek, nieco teorii, sporo praktyki. Remedium na zbuntowanego dwulatka i nieznośnego starszaka. Już widzę jak kiwasz głową, że po prostu MUSISZ mieć tę książkę… 🙂 Też się cieszę, że ją mam 🙂

blank
„Uwaga! Złość”, Ewa Tyralik-Kulpa, Wydawnictwo Natuli, Szczecin 2020, wydanie pierwsze, seria rodzicielska

Jestem w dobrych rękach

Od początku czytania książki „Uwaga! Złość” wiedziałam, że… jestem w dobrych rękach. Nie tu, gdzie będą mnie smagać biczem za moje słabości. Lecz tu, gdzie wesprą pękające serce i pomogą pozbierać zagmatwane myśli. Gdzie cierpliwie wytłumaczą i wskażą lepszą ścieżkę. Choćby tę wąską i krętą.

Całość książki „Uwaga! Złość” napisana jest w duchu Porozumienia bez Przemocy (NVC) i empatii do siebie po to, abyśmy nie unikali złości, a nauczyli się z nią żyć i traktować ją jako swoisty „codziennik”, który ma wspierać i rozwijać nasze relacje z otoczeniem, nie zaś – palić mosty.

Dla kogo jest „Uwaga! Złość”?

„Uwaga! Złość” adresowana jest do rodziców, do par. Do wszystkich dorosłych, którzy o złości chcieliby wiedzieć na tyle dużo, aby oswoić się z jej nieodzowną obecnością w życiu codziennym.

Podsumowanie

Ewa Tyralik-Kulpa w pozycji literackiej „Uwaga! Złość” wytacza ciężkie działo – tematyką jest bowiem powszechnie uznana za szkodliwą – złość. Książka wchodzi w skład serii rodzicielskiej Wydawnictwa Natuli dzieci są ważne. Na zaledwie 184 stronach niewielkiej formatowo książki znajdziesz wyjaśnienia, wskazówki i rady, które są realny wsparciem, doradcą i kierunkowskazem w drodze do zrozumienia istoty złości. Jednocześnie do poznania siebie i reakcji, jakie wywołują nasze słowa i czyny w innych. Książka napisana jest językiem, który pozwala na dociekliwe czytanie jej nawet przy dużym zmęczeniu po cały dniu pracy i opieki nad dziećmi. Jest jak balsam kojący duszę, bo nie skazuje rodzica na wieczne katusze z powodu nakrzyczenia na dziecko/partnera, a pozwala mu zrozumieć procesy zachodzące w jego ciele i mózgu w celu świadomego kierowania słowami i czynami.

To niezwykle wartościowa pozycja literacka na rynku polskich książek dla rodziców. Nie dziwi mnie, że szybko stała się BESTSELLEREM Wydawnictwa Natuli.

Do autorki: Pani Ewo, w moim odczuciu przekazała Pani swoją rzetelną wiedzę i doświadczenie solidnie, budująco i… w sposób, który zachęca do zgłębiania tajników złości. Dzięki wielkie za to!

NIESPODZIANKA jest spora

Podczas zamawiania książki „Uwaga! Złość” na stronie internetowej Wydawnictwa Natuli, wpiszcie hasło/kod rabatowy: rokporoku. Otrzymacie wtedy 15% zniżki na zakup „Uwaga! Złość”.

P.S. kod działa na całą serię rodzicielską, czyli także na „Cud rodzicielstwa” opisany na blogu TUTAJ. Warto skorzystać 🙂

blank
„Uwaga! Złość”, Ewa Tyralik-Kulpa, Wydawnictwo Natuli, Szczecin 2020, wydanie pierwsze, seria rodzicielska

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.