Poranek z dziećmi – co zrobić, by gładko „poszło”?

Poranek z dziećmi… Też to lubisz? Sprawdź, jak sobie ułatwić. Małymi kroczkami do fajnych efektów 🙂

blank
Poranek z dziećmi – co zrobić, gładko „poszło”?

Poranek z dziećmi: budzik dzwoni, wszyscy zaspani, śniadanie niegotowe, nastroje smętne, na dworze ciemno, szaro i ponuro. Ktoś się chce przytulać bez końca, inny – jak najszybciej wyskoczyć z łóżka i zacząć nowy dzień. A za kilka chwil: niedokończone kanapki, bałagan na stole i pod stołem, prędkie ubieranie. Pośpiech, stres, nerwy. Poganianie, bo już późno… opór stawiany przez dziecko, bo żal się rozstać z ukochaną zabawką. Obietnica stania w korkach ulicznych nie kusi, by pozostać dłużej w domu, gdy czas ruszać do przedszkola, szkoły i pracy.

W poranku znajduje się coś kojącego. Przesuwam kartkę i nagle znajduję się w zupełnie nowym dniu. Szansa na inne historie. Nie muszę niczego kontynuować. 

Katarzyna Maicher „Persymona”

A może by tak właśnie nie kontynuować, tego co trudne. Tych codziennych przepychanek między dziećmi a rodzicami o to, czy wstawać czy nie. Czy zjeść kanapkę, a może jajecznicę, a najlepiej to nic. A po co iść do przedszkola, jak w domu tyle zabawek? 

Zamiast tego, wprowadzić małymi cichymi krokami niektóre magiczne ułatwienia, które pomogą rano działać sprawniej? A te większego kalibru ustalić z pozostałymi domownikami, podzielić sprawiedliwie zadania i… wszystkim będzie łatwiej! Zobaczysz! Dzieci lubią wiedzieć, jakie czynności będą następowały kolejno po sobie. Czują się wtedy bezpiecznie. Lubią też pomagać i czynnie uczestniczyć w życiu domowym. Wiedzą, że są wtedy ważne i wartościowe. Warto to wykorzystać w pozytywny dla Waszej rodziny sposób 🙂

Co można zrobić, aby stresujące poranki zamienić w całkiem miłe poranki? 

Przygotować się na następny dzień już wieczorem.

Oczywiście nie da się zrobić wszystkiego (ponoć niektórzy jedzą śniadanie na kolację, aby szybciej stanąć w blokach startowych, hehe). Część rzeczy zrobić można poprzedniego dnia, na przykład te:

  • Zestaw ubrań dla każdego domownika – zdarza się, że czasem, mimo że skonsultujesz z przedszkolakiem strój na jutro, to on rano ma pomysł, by włożyć na siebie coś innego. Przygotuj więc zestaw „awaryjny”, czyli taki, który zawsze się sprawdzi. Znacie to? 🙂
  • Plecak do szkoły, torba do pracy – upewnij się, że są w nich potrzebne rzeczy, aby nie biegać w panicznym poszukiwaniu tuż przez wyjściem z domu (portfel, klucze, karty dostępowe do biura/przedszkola, chusteczki higieniczne, dokumenty).
  • Porządek w domu – jeśli nie chcesz zostawiać bałaganu w pustym domu (co prawda… komu on wtedy przeszkadza…? Milej jest jednak wejść z powrotem do domu, nie przewracając się o zabawki. Więc sprzątnijcie je wieczorem. Nawet malutkie dzieci chętnie włączają się w sprzątanie. My zawsze wszystko chowamy na półki i do koszy z zabawkami przed kolacją. To po to, aby wrócić do „ogarniętego” mieszkania i obudzić się we względnym porządku.
  • Czas na wieczorny relaks i planowanie – gdy dzieci pójdą już spać, zrób coś dla siebie. To co sprawia Ci przyjemność. Kąpiel, czytanie książki, rozmowa z przyjaciółką? Cokolwiek, co Cię odpręży. Nie musi trwać godzinami, bo kiedyś spać trzeba 🙂 Wszak dobrze się wyspać, to rzecz szalenie ważna 🙂 Zaplanuj też ramowo kolejny dzień, aby oszczędzić sobie porannych, pospiesznych łamigłówek dotyczących w szczególności tego, jakie zobowiązania masz wypełnić.
Ustalić ważne organizacyjnie sprawy:
  • Podział obowiązków – wprowadź stały rytm w celu zachowania porządku. Przykładowo: mama robi śniadanie i rozładowuje/załadowuje zmywarkę, a tata pomaga dzieciom w ubraniu i toalecie. Dzieci zanoszą produkty spożywcze z lodówki na stół oraz nakrywają do stołu. U nas dziecięca asysta działa od kilku miesięcy i zapoczątkowało ją młodsze dziecko. Oczywiście pomaga, gdy na przeszkodzie nie staną zabawki, które skutecznie odciągają od zadań domowych… ale co tu wymagać od 1,5-roczniaka 🙂
  • Plan dnia – dobrze jest dokładnie znać schemat rozwożenia dzieci do placówek edukacyjnych i na zajęcia dodatkowe oraz ramy godzinowe pracy obydwojga rodziców. To pomaga unikać nieporozumień i zacząć poranek z dziećmi sprawniej. 
Zastosować milsze rozwiązania na „dzień dobry”:
  • Buziaki, przytulaki, całusy i tulasy – obsyp nimi z rana dziecko, łagodnie je budząc. Niech wie, że wstał następny dzień, w którym je kochasz. Pomyśl sobie: to będzie dobry poranek z dziećmi. I uwierz w to.
  • Nie serwuj na śniadanie tego, czego dziecko nie lubi. Unikniesz kłopotów, niezadowolenia, a nawet płaczu!
  • Wprowadź poranne rytuały, które sprawią, że domownicy będą wiedzieli, że już czas zasiąść do stołu/ubierać się do wyjścia. Dla nas takim sygnałem jest picie „rubinowego miodku”, po którym to siadamy do śniadania.

Co może zaburzyć poranne sprawne szykowanie się?

  • Choroba/przeziębienie któregoś z domowników (zwłaszcza dziecka), która stawia nas w obliczu przereogranizowania poranka.
  • Podanie śniadania, które dziecku nie odpowiada. Albo inaczej: nagła zmiana planów dziecka dotycząca tego, co zje.
  • Nerwy i pośpiech związane z tym, że przydarzyło się coś nieoczekiwanego, co zaburza stały rytm (np. pilne wezwanie do pracy).
  • Przeciągające się trwanie zadań, które samodzielnie wykonuje dziecko. No cóż. Jeśli chcemy, aby robiło coś samodzielnie, musimy stworzyć mu do tego przestrzeń. A dokładniej: czasoprzestrzeń. Nawet o 7 rano.
  • No i oczywiście – wstanie lewą nogą… Ale tu też mamy rozwiązanie 🙂 Można spróbować na lewą nogę założyć prawy kapeć i sprawdzić, co się stanie 🙂

Jeśli macie ochotę zaczerpnąć poranne natchnienie z cytatów dobrych na początek dnia, to polecam 15, które spisane są na blogu Kusterkowa – klik.

Jakie macie pomysły na ulepszanie Waszych poranków z dziećmi? Komentarze piszcie poniżej 🙂

A co powiesz na to, aby nieco odpocząć od dziecka, będąc z nim cały dzień w domu? Na blogu aż 20 wskazówek, jak „ładować swoją baterię” –> klik, klik w link.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.