Tu i Teraz złap Polską Prowansję

Nie trzeba przebyć tysięcy kilometrów, aby ujrzeć kołyszące się na wietrze łodyżki lawendy, aby poczuć boski zapach unoszący się nad polami. Ten wiecznie zielony krzew ma się dobrze również w Polsce. Sprawdziliśmy to dwukrotnie w odstępie pięciu dni. A co ważne – zdążyliśmy być „Tu i Teraz”, zanim lawenda zniknie z pól i zaniesiona zostanie do naszych domów.

blank

O lawendzie słów kilka

Lawenda to wiecznie zielony krzew z rodziny jasnotowatych. Wyróżnia się 30 gatunków oraz około 300 odmian tej rośliny. Pochodzi z południowej Europy, jednak niektóre odmiany mogą być z powodzeniem uprawiane w nieco chłodniejszym klimacie, więc nasłonecznione stoki w naszym kraju (szczególnie te nachylone w stronę południową oraz zachodnią) są wystarczająco odpowiednie dla jej bytowania. Od wielu lat stale rośnie zapotrzebowanie, zarówno na suszony kwiat lawendy, jak i produkty z niego otrzymywane. Związane jest to ze wzrostem świadomości ludzi w obszarze zdrowotności oraz z ponownym zwrotem w kierunku natury. Wiele osób chce być (i jest!) eko, żyć w zgodzie i harmonii z przyrodą. Lawendę można uprawiać w donicach i skrzyniach w ogrodzie, na balkonie lub na parapecie. Najbardziej spektakularny efekt uzyska się jednak poprzez uprawę na świeżym powietrzu, w sielankowym otoczeniu zieleni. 

Małe fioletowe kwiatuszki, a tak wiele znaczą

Niezwykły zapach lawendy ceniony był już w starożytnym Egipcie, gdzie wykorzystywana była ona do mumifikowania zwłok. Przez wieki medycyna poszerzała wiedzę na temat właściwości lawendy. Wiadomo, że lawenda:

  • ma działanie uspokajające i nasenne,
  • pomaga w walce z zaburzeniami układu pokarmowego, moczowego, w czasie kaszlu (napar);,
  • działa relaksująco, przez co jest szeroko wykorzystywana w aromaterapii oraz pobudza krążenie podczas masażu (olejek lawendowy),
  • odstrasza komary, meszki (olejek) i mole (kwiaty i łodyżki przechowywane w woreczkach w szafie),
  • pomaga w walce z wypadającymi włosami, wzmacnia cebulki włosów (hydrolat),
  • odkaża skórę, ma działanie przeciwgrzybiczne i przeciwbakteryjne (sól do kąpieli, mydła),
  • pełni funkcję dekoracyjną, znakomicie komponując się ze stylem rustykalnym i prowansalskim (bukiety, wieńce).

Opisane powyżej zastosowania i właściwości to początek niekończącej się cudownej listy licznych „ochów” i „achów”, które należą się lawendzie za to, że JEST i że DAJE NAM Z SIEBIE TO, CO NAJLEPSZE! 

blank

Sprawdziliśmy to sami

Chcąc poznać i dotknąć, udaliśmy się na dwa pola lawendy, w pełni jej kwitnienia. Przez wiele lat zachwyt nad lawendą bardzo mnie dziwił. Z czasem zaczęłam się pomału przyzwyczajać do zapachu, bo… spodobał mi się kolor lawendy i tak to na moim balkonie wylądowały donice z lawendą. W tym roku zapragnęłam pojechać na prawdziwe lawendowe pole, aby do woli napatrzeć się na falujące krzewy i wąchać, wąchać, wąchać. Czy zawiedliśmy się? Wręcz odwrotnie! Byliśmy oczarowani na tyle, że w ciągu pięciu dni odwiedziliśmy dwa pola lawendy – jedno pod Chełmem, drugie pod Warszawą. Co nas tam urzekło, zobaczcie sami.

Lavendel Natur Haus

Plantacja znajduje się w województwie lubelskim, w miejscowości Wólka Rejowiecka 61 (Rejowiec koło Chełmu). Lawendę można oglądać w dwóch miejscach. Plantacja I – można tu spocząć na fotelach i leżakach, w cieniu drzew owocowych, zjeść sernik lawendowy (tak, tak, do sera dodawana jest lawenda, która niesamowicie pachnie i smakuje w cieście), czy napić się lawendowej lemoniady (pyszne orzeźwienie w upalny letni dzień). Wszystko po co, aby odwiedzający mógł rozkoszować się urokami pola lawendowego, które jest na wyciągnięcie ręki. Na podwórku można też podpatrzeć, w jaki sposób wite są wianki lawendowe (a nawet uwić wianek samemu!) oraz posłuchać stukających odgłosów destylatora olejku lawendowego. Tutejsza mała, rodzinna manufaktura wykonuje wyroby kosmetyczne z ręcznie zbieranej lawendy. Można zakupić ekologicznie czyste (bez pestycydów) produkty, m.in. hydrolat, peelingi do ciała, mydła, sole do kąpieli, a nawet… piwo (to ostatnie jest wytwarzane przez Piwo z Żuka z Częstochowy). Można nabyć wianki, bukiety, woreczki, poduszki – wszystko z lawendą pochodzącą z plantacji. Miejsce tętni życiem i radością. Widać, że lawenda jest miłością właścicieli i że w jej uprawę wkładają całe swoje serca, jednocześnie będąc do dyspozycji gości i tworząc przyjazną atmosferę. My byliśmy tu w lipcową sobotę, kiedy akurat odbywały się warsztaty wicia wianków, w których uczestniczyła spora grupa dziewczynek w wieku szkolnym.

https://lavendelnaturhaus.com

Nacieszyliśmy oczy i napełniliśmy brzuchy, po czym ruszyliśmy na Plantację II i tam… przepadliśmy. „Lawenda tu, lawenda tam, lawenda tu i tam…”, śpiewał Staś przechadzając się w każdą stronę po dużym obszarze w całości obsadzonym krzewami tej wonnej rośliny. Mocny wiatr podrywał zapach i trafiał wprost w nasze nozdrza. Na każdym krzaczku uwijały się leśne zapylacze oraz pszczoły z pobliskich uli stojących na obszarze pola. Grupa kobiet ręcznie zbierała lawendę. Obok falowały łany zbóż. Cudo nad cudami. Nieziemski zapach. Fiolet nad fioletami. Dotykaliśmy, patrzyliśmy, wąchaliśmy, siedzieliśmy pomiędzy krzewami. Porównywaliśmy, czym różnią się zasadzone odmiany lawendy (jest ich tu dwanaście). Doświadczaliśmy Tu i Teraz.

Spędziliśmy na tym polu prawie dwie godziny (łącznie nasz pobyt w Lavendel Natur Haus trwał cztery godziny i jeszcze było nam mało). Aby rozstanie z lawendowym polem przebiegło mniej boleśnie i abyśmy trochę tego lawendowego świata zawieźli do domu, zaopatrzyliśmy się w kilka produktów: przepiękny wianek z gipsówką na ścianę do salonu, hydrolat, mydełko, piwo. Zabraliśmy także wianek, w którym Basia hasała po polu, uwity specjalnie dla niej ze świeżej lawendy. Miejsce magiczne, ciepłe i serdeczne. Piękne i naturalne. Polecamy całym sercem.

Lawendowa Siwianka

To drugie miejsce, w które wybraliśmy się, spragnieni zapachu i widoku lawendowego pola. Siwianka to spokojna wieś w województwie mazowieckim, godzinę drogi samochodem z centrum Warszawy (adres: Siwianka 13), gdzie od 2019 roku można spacerować w przepięknych „fioletowych” okolicznościach. Teren lekko wznosi się, co stanowi niesamowity urok i rzeczywiście przypomina prowansalskie pola lawendowe. Spotkamy tu kilka odmian lawendy, m.in. zadziwiająco mocno pachnące Grosso, czy też intensywnego koloru Hidcote Blue Strain.

W spokoju spacerowaliśmy wte i wewte po długim polu. Panie ręcznie zbierały kwiaty. Zapylacze spijały słodki nektar. Cieszyliśmy oczy widokiem, a nasze nosy wdychały przepiękne zapachy. Było wietrznie i zanosiło się na deszcz. W taką aurę zapachy są najbardziej intensywne. Znów: cudo nad cudami. Każda chwila miała dla nas szyld: „Tu i Teraz”. Właścicielka opowiedziała nam, jak założyła plantację i pokazała wnętrze stodoły, która pełni funkcję pracowni. To była istna petarda, kipiąca zapachem lawendy! Wianki i bukiety suszyły się w każdym możliwym miejscu. Piec kaflowy dumnie prężył się w kuchni. Na zewnątrz: wóz konny, kwitnące słoneczniki, sadzonki lawendy oraz… atrakcja dla dzieci: przepiórki, bażanty, kury, kogucik, kot. Staś spędził przy zwierzakach sporo czasu i wcale nie chciał stamtąd odchodzić. Wszyscy wiemy, jak trudno jest znaleźć miejsce, gdzie można pokazać dzieciom zwierzęta zagrodowe i doświadczyć polskiej wsi… A Lawendowa Siwianka ma to dla nas na wyciągnięcie ręki. Właścicielka przygotowuje sezonowe warsztaty tematyczne dla osób w każdym wieku. Można więc m.in. udać się „z tłuczkiem na kapustę” oraz „z motyką na bulwy”, poznać zabawy dzieci dawniej i dziś, szukać wiosny na grządkach. Szeroka i ciekawa oferta aż sama prosi się o rezerwację na zajęciach.

A że znów było nam się ciężko rozstać z tak cudownym miejscem, postanowiliśmy zabrać ze sobą do domu trochę lawendowego świata. Zakupiliśmy więc: bukiet lawendy, olejek eteryczny lawendowy i wosk do ust. Dzieci dostały glicerynowe mydełka kwiatowe w kształtach zwierząt. Polecamy ten spokojny, pachnący i uroczy zakątek na mapie województwa mazowieckiego. 

Z interesujących atrakcji, położonych blisko do Lawendowej Siwianki, polecamy:

  1. Jaz na rzece Świder (900m od Lawendowej Siwianki, 5 minut autem) –> tutaj nasza relacja.
  2. Rancho nad Świdrem (700m od Lawendowej Siwianki, 5 min autem) –> tutaj nasza relacja.

Tu i Teraz

Dzieci pokazują nam każdego dnia, że najważniejsze tu być „tu i teraz”. Nie zamartwiać się, nie gdybać, nie rozdzielać włosa na czworo. Korzystać z życia. Być obecnym. Dbać o moment. Brać z niego to, co najlepsze. Cieszyć się. Skakać. Śpiewać pełną piersią. Brudzić ręce ziemią. Chodzić boso. Leżeć na trawie. Godzinami patrzeć na biedronkę. 

Wszystko po to, aby nic nas nie ominęło. Aby wykorzystać czas, w którym jesteśmy TU I TERAZ w maksymalnej jego rozciągłości i jakości. Dzieci uczą nas jak wyostrzyć zmysły, by coś naprawdę poczuć. Aby coś ważnego nas nie ominęło. 

Dlatego tak bardzo pragnęliśmy obejrzeć lawendę w czasie jej krótkiego okresu kwitnienia po raz drugi, a na plantacjach nasze dzieciaki cieszyły się KAŻDĄ chwilą. Staś biegał, raźnie podskakując i śpiewając wesołe pioseneczki. Basia raczkowała, bawiąc się w „akuku” zza krzewów. Śmiechu i radości nie było końca. Uwielbiamy z Mężem takie momenty. Jesteśmy w nich „Tu i Teraz” i stale od dzieci uczymy się, jak być dzieckiem. Jak mieć w sobie radość życia. To piękne.

„Nie spiesz się! Bądź tu i teraz! Ciesz się chwilą.” To przesłanie, którym kierowała się polska marka ubranek dla dzieci Chmurrra Burrra!, tworząc letnią kolekcję na 2020 rok. Koszulki „Tu i Teraz” wspaniale wpisują się w naszą lawendową historię. Na każdym kroku przypominają o uważności. Staramy się ją praktykować z dziećmi. Staramy się jej uczyć i żyć tym rytmem.

Zapraszamy Was do odkrycia Waszej lawendowej przygody Tu i Teraz.

blank

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.