Odpieluchowanie – najlepsze książki dla dzieci

Odpieluchowanie – coś, o czym marzy każdy rodzic. Nie równa się to z marzeniami pociechy, którą zamierzamy odpieluchować. Z pomocą zawsze przychodzi dobra książka. Sprawdź, jaka.

blank

Odpieluchowanie to ważny proces, bardzo często długotrwały i… nadmiernie uciążliwy, zarówno dla dziecka, jak i dla rodziców. Nie od dziś wiadomo, że fizjologii nie da się oszukać. Nie przyspieszysz momentu, w którym dziecko zasiądzie na nocnik/kibelek i świadomie zrobi siusiu, a co więcej kupkę! Fizjologia, fizjologią, a my – jak zawsze – proces wsparliśmy lekturą. Poniższe książki wałkowaliśmy długo i namiętnie. Czy to one pomogły, czy też w końcu „nadszedł czas”, nie wiemy do dziś. Po prostu któregoś dnia „stało się” i tak… dzięki niebiosom… zostało. Ufff.

1) „Kicia Kocia i Nunuś. Na nocniku”, Anita Głowińska, Wyd. Media Rodzina

Prosta w przekazie książeczka. Od razu wiadomo, o co chodzi, bo nocnik gra tu główną rolę. Kicia Kocia na różne sposoby nakłania Nunusia do zrobienia siusiu na nocniku, a kiedy się to uda – obydwoje bardzo się cieszą. Kto by się nie cieszył:) He:) Książeczka ma sztywne kartki, doskonale nadaje się do wielokrotnego „wałkowania”.

2) „Max i Królik. Na nocnik start”, Astrid Desbordes, Pauline Martin, Wyd. Mamania

To książeczka dla małych sportowców, którzy lubią smaczek rywalizacji. Max przegrywa wyścig biegowy z Ginger przez to, że ma pełnego, ciążącego pampersa. Zdeterminowany chłopiec uczy się robić siku na nocnik i koniec końców wie, że „najlepsi biegacze biegną prosto do nocnika”. Uwielbiamy książki i ilustracje wyżej wymienionych pań za prosty i piękny przekaz. Tym razem także się nie rozczarowaliśmy, a nasz synek po prostu chciał czytać tę małą książeczkę. Maleńki format sprawia, że da się ją zabrać ze sobą wszędzie, także można przeprowadzać nocnikową edukację o każdej porze, w każdych okolicznościach:)

3) „Nocnik nad nocnikami. Chłopiec”, Alona Frankel

Książka obrazuje skąd wychodzi kupka i siusiu, po co jest nocnik (oraz po co nie jest) oraz pokazuje efekt końcowy – sukces i radość. Historia przebiega szybko i sprawnie. Dla mnie – bez szału, ale dziecko się podobało, więc określam tę książeczkę jako wspierającą w procesie odpieluchowania.

4) „Ale kupa! Co masz w pieluszce”, Giudo van Genechten, Wyd. Nasza Księgarnia

Barwna i zachwycająca obrazkami historia dociekliwej Myszki, która prosi swoich zwierzęcych przyjaciół, aby pokazali jej, co się kryje w ich pieluszkach. I tak czytelnik dowiaduje się, ile bobków robi Kózka, że Piesek robi kupkę z zawiniętym ogonkiem, a Świnka… Na koniec przyjaciele sprawdzają, co jest w pieluszce Myszki, a ta okazuje się pusta (!!!) Ponieważ Myszka robi kupkę do nocnika. Więc wszystkie zwierzątka też chcą tak spróbować. Okienka pieluszek otwierają się, co potęguje ciekawość dziecka. Pięknie ilustrowana książka i rozwijająca się fabuła sprawia, że nawet dorosły jest ciekawy co będzie dalej. Nasza ulubiona z powyższej listy. Wielokrotnie i z przyjemnością czytana.

A jakie są Wasze „nocnikowe” lektury? Które książki okazały się skuteczne, a które nie? Dajcie znać w komentarzach. 

O książkach pomocnych w przygotowaniu dziecka na przyjęcie nowego rodzeństwa przeczytacie na blogu tu.

Ciekawie o odpieluchowaniu w zewnętrznym źródle przeczytasz tu.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.