10 rzeczy, których lepiej nie mówić młodej mamie

Te zdania to tykająca bomba. Jeśli wiec chcesz, aby wybuchła, nie wypowiadaj ich! A najlepiej – w tej kwestii zamilknij na zawsze!

blank
10 rzeczy, których lepiej nie mówić młodej mamie

Tak, jestem z natury szybka… albo… jak to mój Tata mówi: szybkostrzelna. Tak, nie pozostawiam na kimś suchej nitki. Stety / niestety. Heh. Na jedno czyjeś słowo skierowane pod moim adresem, mam dziesięć zdań w odpowiedzi (to też jest opinia mojego Taty o mnie… coż… siedziałam mu „na głowie” tyle lat i musiał znosić to utrapienie dzień w dzień 🙂 )

Nie umiałam pozostać cicho, gdy byłam świeżo upieczoną mamą i ktokolwiek pod mój adres kierował zdania, których wypowiadać nie powinien.

Nie dam się!

A właściwie, to z jakiego powodu mam siedzieć cicho, kiedy chodzi o moją godność, dobre samopoczucie i szacunek innych do mnie? A raczej – szacunek do pracy, jaką wykonałam, wykonuję i wykonywać będę… Dziewięć miesięcy pod sercem nosiłam „nowe życie”, toczyłam wielki brzuch całymi tygodniami, nie widząc własnych stóp. Wydałam dziecko na świat (przy akompaniamencie niestworzonych dźwięków). Dzień w dzień „stróżuję”, czuwam, karmię, nie śpię, tulę, noszę, głaszczę. Jestem mamą i jest… ciężko. Zupełnie inaczej niż na reklamach. Dziecko wyje w niebogłosy przy zmianie pieluchy, a miało się uśmiechać. Zapomniałam już, co to ciepła kawa… Jedynym zabiegiem kosmetycznym staje się umycie zębów. A co to w ogóle jest maskara?

Młoda mama = królowa

W pierwszych tygodniach macierzyństwa przeczytałam gdzieś, że młoda mama powinna być jak królowa. Ona karmi dziecko, zaś wokół niej znajduje się orszak spełniający każdą jej zachciankę. Daleko byłam (i nadal jestem) od takiego obrazu (no… okej, przyznam się szczerze – może i chciałabym, aby życie tak wyglądało, ale niestety, ZONK, nie mnie był dany taki los). Zatem haruję jak wół, goniąc i skacząc wokół dziecka. Dwojąc się i trojąc, aby nie płakało, było najedzone, przewinięte, czyste i uśmiechnięte. 

A tu ktoś wyjeżdża mi z tekstem (ba! z całą paletą tekstów!), które sprawiają, że pięści się zaciskają, twarz ze złości się czerwieni, dyszę jak pociąg, a w kieszeni samowolnie otwiera się… Eghm…

Więc, jeśli nie chcesz rozwścieczyć młodej mamy i zrobić sobie z niej wroga, nigdy nie używaj tych zdań:

  1. „Masz wory pod oczami.” / „Słabo wyglądasz.” / „Jakaś niewyraźna jesteś.”

Ooo tak, bo nie spalam przez pół ciąży i nie śpię nadal, co chwilę wstając, by odpowiadać na potrzeby malucha. A w ogóle czy godzina nieprzerwanego niczym snu istnieje…?

  1. „Masz za chude mleko i dziecko się nie najada.” (gdy dziecko często płacze) / „Masz za tłuste mleko, utuczysz je.” (gdy dziecko ma „pućki”)

Przebija wszystko – to hicior. Specjalistów od karmienia piersią jest bez liku. Znajdziesz ich szczególnie wśród tych, którzy nigdy, przenigdy karmić piersią nie będą. Choćby nie wiem co — to mężczyźni. Jeśli dziecko prawidłowo się rozwija (siatka centylowa, stała opieka pediatry), to wpuść jednym uchem te cudaczne zdania, a wypuść drugim – czym prędzej! 

  1. „Posprzątałabyś trochę tutaj.”

A tak owszem. Trochę się nabrudziło, gdy usiłowałam jedną ręką zrobić kanapkę, a drugą podtrzymywałam i kołysałam płaczące od kilkunastu minut (a może godzin?!) słodkie bobo… Lepiej, mój drogi doradco, weź ściereczkę i wypucuj, co nabrudziłam! 

  1. „Co tak pusto w lodówce?”

A no pusto, bo mama-głodomor raz dziennie odważa się odłożyć zapłakane niemowlę w celu uskutecznienia poszukiwań w lodówce za czymkolwiek, co da się na prędkości zjeść. Proszę, tu masz złotóweczki, spożywczy jest dwie ulice stąd. Bądź tak miły/miła i kup cokolwiek, co będzie sycące.

  1. „Co się tak denerwujesz?” / Czemu znowu płaczesz?!”

Połóg to też „ten” czas. Czas, kiedy hormony buzują jak szalone i z wyżyn trafiasz w jednej chwili na samo dno. To okres, kiedy nadal powinnyśmy być rozumiane, przytulane i wspierane. Tego życzę i sobie i Wam: abyśmy znajdowały utulenie w ramionach najbliższych, gdy hormon da o sobie znać.

  1. „Nareszcie masz na czym siedzieć i czym oddychać.”

Niezwykle trafna i pocieszająca uwaga, która niesamowicie (de)motywuje do dalszego procesu wracania do formy sprzed ciąży… 

  1. „Nie noś, bo przyzwyczaisz.” / „Lepiej zrób tak…” / „Nie rób tego…” / „Za moich czasów…” / „Teraz to młode matki nic nie wiedzą…”

Seria moich ulubionych… Spędzasz z dzieckiem całą dobę, poznajesz jego potrzeby i odpowiadasz na nie najlepiej jak umiesz. A tu przyjeżdża z wizytą wszechwiedząca ciocia i usilnie wmawia Ci, że wszystko, co robisz działa na szkodę dziecku. Zaraz mu zrobisz krzywdę, mamo! Jesteś młodą matką, co Ty możesz wiedzieć o opiece nad dzieckiem? Prawdę powie Ci ta, która swojemu dziecku dawała makówkę do ssania, aby spało oraz kostkę cukru do buzi na uspokojenie. „Za jej czasów” to działo, dlaczego więc to negujesz?! Akysz ode mnie! Akysz!

8. „Dałaś mężowi obiad do pracy?”

Tak, owszem, dwudaniowy i z deserem. A jak wróci z pracy, to szybko zroluję świeżutkie sushi i z uśmiechem mu je zaniosę do czyściutkiego salonu, pełnego kwiatów. Przy dźwiękach muzyki zjemy romantyczną kolację, sącząc dobre wino. A maluszek będzie w tym czasie słodko bawił się na macie. Eghm? Co? Telefon do sushi baru proszę.

9. „Masz dziurę w dresach.”

A i owszem. Cud, że w ogóle dziś zmieniłam piżamę na dresy. A może to wczoraj zamiast w piżamie, poszłam spać w dresach? E tam, nieważne! 🙂

10. „Znów nie spałaś w nocy? Nie daj się tak dziecku męczyć”

To że czyjeś dzieci przesypiają CAŁĄ noc, nie oznacza, że i Twój niemowlak pójdzie w ich ślady. Każde dziecko jest inne, najada i głodnieje w indywidualnym tempie, lubi być rzadziej lub częściej tulone i noszone. Poza tym… ludzie naprawdę nie przyznają się do tego, ile razy rzeczywiście wstawali do swoich maluchów w nocy. Mówiąc, że „dziecko spało całą noc”, ucinają temat i licytację, ile ich bobo spało… a raczej: ile nie spało. Ważne: Nie martw się, kiedy wstajesz po raz n-ty w nocy do swojego malucha. Wiedz, że tysiące kobiet na całym świecie robi w tym momencie dokładnie to samo co Ty.

SIŁA JEST KOBIETĄ!

A kiedy masz ochotę do bycia „tylko mamą”, chcesz się oderwać i poczuć jak kobieta, odpocząć i oderwać myśli od pieluch i zupek, zajrzyj do mojej blogowej zakładki KOBIETA.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.