NAD MORZEM co sezon dzieje się!

Czy książka „Nad morzem” Wydawnictwa BABARYBA to perełka literacka czy kicz? Czy też coś pomiędzy? Sprawdź, zanim kupisz.

blank
„Nad morzem”, Germano Zullo&Albertine, Wydawnictwo BABARYBA, Warszawa 2016, rozkładówka kartonowa, polecany wiek: 3+

W sezonie wakacyjnym w telewizji i w radio bez ustanku nadają, że na S7 w drodze z Warszawy do Gdańska karambol. Kobiety na wiosnę zapalczywie zrzucają nadmierne kilogramy, by wbić swe zbyt mało smukłe ciała w ponętne bikini. Ojcowie zacierają ręce na myśl o chłodnym musującym napoju, sączonym na leżaczku. Dzieci skrzętnie pakują w walizki wszelkie łopatki i wiaderka (czym większe, tym lepsze!). Wszyscy z nadzieją wypatrują „okna” pogodowego na te dwa tygodnie nadmorskiego urlopu.

A nad Bałtykiem gwar i ruch niesamowity. Wszyscy stoją w kolejce po wszystko. Skaczą do lodowatej wody z szerokim grymasem ustach, a następnie grzeją zmarznięte kości na niebotycznie rozgrzanym piasku. 

Jedni kochają te polskie nadmorskie wakacje, inni ich nienawidzą.

Rok w rok jednak fanów plażowych zabaw nie brakuje, a co podczas wypoczynku się dzieje, dobrze nam książka „Nad morzem” obrazuje.

„Nad morzem”, Germano Zullo&Albertine, Wydawnictwo BABARYBA, Warszawa 2016, rozkładówka kartonowa, polecany wiek: 3+

Rozkładówka „Nad morzem” zawiera siedem kart, dzięki którym można zgłębiać losy bohaterów podczas ich nadmorskiego wypoczynku. Taki oczywisty standardzik: kąpiel, plażowanie, życie hotelowe, pobliski lunapark. Oprócz ludzi, znajdziemy tu zwierzęta lądowe i morskie, stwory o dziwnych kształtach i postacie z kosmosu. Przez wszystkie karty śledzimy kobietę, która nawołuje Adasia i dopiero na ostatniej dowiadujemy się, kim on jest. Paparazzi śledzi pewną świadomą swej urody kobietę. Tu budka z lodami, tam – ręcznik z syreną morską. Poszukiwacz skarbów mężnie pokonuje piętrzące się przeszkody. Wszystkiemu zaś towarzyszy muzyka wygrywana na kontrabasie, bębnie i skrzypcach.

Istny misz-masz. A w zasadzie to cała prawda o wakacyjnym wypoczynku nad morzem, gdzie wszyscy wrzucają na luz (oby nie za bardzo, w granicach rozsądku i przyzwoitości!) i cieszą się słonecznym czasem spędzanym na świeżym powietrzu.

Perełka literacka, kicz czy coś pomiędzy?

Czas odpowiedzieć na pytanie: czy książka „Nad Morzem” Wydawnictwa BABARYBA to perełka literacka czy kicz? Czy też coś pomiędzy?

Naszym dzieciom (1,5 roku i 3,5 roku) książka szalenie przypadła do gustu ale tylko na czas kilkudniowego pobytu nad morzem. Po przyjeździe rzuciły ją w przysłowiowy kąt i ślad po niej niemalże by zaginął, gdyby nie to, że ich mama (czytaj: autorka tego tekstu) pełni od kilku lat kluczową w swoim życiu funkcję: konserwatora powierzchni płaskich. A raczej: powierzchni wszelakich. He he 🙂 Wniosek z tego, że książka w oczach dzieci nie była taka zła, ale i nie najlepsza.

Siadłam więc nad nią i ja, uważnie analizując nagradzane bohomazy. Początkowo nie mogłam się nadziwić, jak coś takiego mogło w 2016 roku uzyskać nagrodę Bologna Ragazzi Award za najlepszą książkę 2016 roku dla dzieci. Przeczytałam recenzje pełne oh-ów i ah-ów, częściowo nie rozumiejąc tego, czy to ja nie kumam przesłania tejże książki, czy może jest tak, że recenzje są opłacone i autor MUSI wywindować cudowność „Nad morzem” pod samo niebo.

Kiedy tak siedziałam, dostrzegłam jednak fenomen książki „Nad morzem”. W prawie każdej z tych pokracznie narysowanych osób mogłam odnaleźć siebie: w zatroskanej mamie, nawołującej dziecko, w fotografie (naturalnie!) oraz w supermanie ratującym plażowiczów przed nieuchronnym deszczem. Zdeformowane uda, za wielkie brzuchy, nosy à la Chopin, odstające kontra opadające cycki, wiszące na tyłku spodnie i zgarbione plecy. Ah! Jak to bardzo ludzkie. Znudzenie, flustracja, zakochanie, psikusy, gonitwa, zaskoczenie i rozczarowanie. Takie to ludzkie, takie nasze. Proste i prawdziwe. Bez cukru i lukru. I polubiłam tę książkę. Tak zwyczajnie.

„Nad morzem” – dla kogo?

Książka to typowa rozkładówka, polecana dla dzieci w wieku 3+. Doskonale sprawdzi się także dla młodszych czytelników, którzy lubią wodzić palcem po kartach, gugać i sylabizować. I jak zawsze OSTRZEŻENIE – jeśli nie lubisz rozkładówek, to nie kupuj jej, bo spędzisz nad nią z dziećmi srogie godziny. Niby każdy wąż ma swój koniec, nawet ten najdłuuuuższy… Ale nie ma co się męczyć, jak się nie lubi 🙂

Książkę „Nad morzem” Wydawnictwa BABARYBA kupić możesz na oficjalnej stronie internetowej wydawnictwa –> klik, klik.

Twoje pociechy kochają rozkładówki? Nasze taaak! Z nadmorskiej tematyki polecamy także „STATKI, łodzie, motorówki”.

Czy wyjazd nad Morze Bałtyckie zawsze musi się odbyć w kipiący emocjami i zatłoczony sezon wakacyjny? NIE, N I E, NIEEEE!!!

My od kilku lat jeździmy nad morze także w pierwszej połowie marca i wszyscy nam tego zazdroszczą! A czego dokładnie dowiesz się klikając tutaj, czyli do właściwego wpisu.

blank
„Nad morzem”, Germano Zullo&Albertine, Wydawnictwo BABARYBA, Warszawa 2016, rozkładówka kartonowa, polecany wiek: 3+

1 komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.