„Na budowie” czyli wytaczamy ciężki sprzęt

„Na budowie” to istny rarytas dla najmłodszych fanów koparek, spychaczy i wywrotek. To wisienka na torcie wśród rozkładówek.

blank
„Na budowie”, Wydawnictwo BABARYBA, ilustracje Stephan Lomp, 2013

Czy Wasze dzieci mają manię na punkcie jakiegoś typu sprzętów/przedmiotów? Nasza dwójka, szczególnie zaś starszak, od ponad roku „zakochany” jest w koparkach! Ile mamy w domu koparek? Hmm… trzy zabawki (to napewno, jak nie więcej, bo co chwilę w ciemnych odmętach giną te zniszczone, albo znienacka nadjeżdżają te już zapomniane), pościel w koparki, kilka T-shirtów, piżama, majtki i oczywiście książki, książki, książki… o tematyce kopania, robienia dołów, przewożenia ton kamieni i gruzu, napełnianiu łychy… i tak dalej, i tak dalej 🙂

O koparkach, wywrotkach i spychaczach wyszukuję więc co i rusz jakieś perełki literatury dziecięcej, a ostatnimi czasy natknęłam się na pozycję od Wydawnictwa BABARYBA o tytule „Na budowie”. Jak bardzo ucieszyło to dzieci? Zaraz opowiem Wam 🙂

„Na budowie”, Wydawnictwo BABARYBA, ilustracje Stephan Lomp, 2013

„Na budowie” to rozkładówka, składająca się z czterech kart. Jak wiele historii mieszkańców miasta Sprężyna Zdrój można wymyślić jedynie na podstawie tych czterech „plansz”, zapewne sami wiecie najlepiej, jeśli Wy i Wasze dzieciaki przepadacie za tego typu książkami! Dla nas to rarytas. Wisienka na torcie. Snujemy setki opowieści na podstawie obrazków. Ah, te inspirujące koparki i spychacze… Nasza miłość 🙂

Karty książki „Na budowie” pokazują mozolny proces stawiania nowego domu, Sprężynowego Centrum Nauki, dróg, chodników, domku na drzewie i… szkieletu dinozaura. Zwierzątka prężą się i tężą, aby wypełnić zadania najlepiej jak na budowniczych przystało. Kopią, układają rury, jeżdżą taczkami, ładują piach na wywrotkę, kładą dachówki, malują oznakowanie poziome ulic. W międzyczasie karetka pogotowia zabiera poszkodowanego, tu i ówdzie można się słodko zdrzemnąć, czasem z kimś pokłócić, skorzystać z toalety lub zjeść coś smacznego w towarzystwie przyjaciół. Książka prowadzi przez cztery pory roku, co daje możliwość obserwacji zmian, jakie zachodzą w przyrodzie oraz w ubiorach bohaterów, których całkiem spora ilość uwija się na placu budowy. Oczywiście zdarzą się i tacy, którym tylko o odpoczynek się rozchodzi 🙂 

Książka jest kartonowa i polecana dla dzieci od około 2 roku życia oraz dla przedszkolaków. 

Niby tylko cztery karty, ale za to efekt murowany, bo dzieci przy oglądaniu książki „Na budowie”:

  • Uczą się rozumowania przyczynowo-skutkowego dzięki obserwacji, jak postępuje praca na poszczególnych budynkach oraz zmiany wokół nich.
  • Poznają nazwy zwierząt i kolorów oraz zmiany zachodzące w przyrodzie w trakcie roku.
  • Ćwiczą spostrzegawczość, odnajdując poszczególnych bohaterów na kartach i śledząc ich czynności oraz znajdując różnice między kartami.
  • Poznają emocje i gesty, jakie przestawiają bohaterowie.
  • Rozwijają percepcję.
  • Wzbogacają zasób słownictwa, zaczynają tworzyć własne opowiadania o losach zwierzaków.
  • Stymulują swoją wyobraźnię.

Wiem, że są tacy rodzice, którzy za rozkładówkami nie przepadają. Nie ma tu bowiem treści, jaką należy odczytać i mieć to „z głowy” (mówię tu o dniach i momentach, kiedy rodzicom należałby się jako taki odpoczynek, a tu czytanie X-setnej książki dla dzieci w toku…). Nie ma zatem narzuconego przez autora schematu i scenariusza. To rodzice i dzieci piszą go sami. Może być on podczas kolejnego czytania książki zupełnie odmienny od tego, który wymyślicie wcześniej. „Na budowie” tyle się dzieje, że przy tej pozycji literackiej niemożliwością jest się nudzić 🙂 To co grozi rodzicom i dzieciom, to zaczytanie się bez pamięci, ogromna dawka śmiechu i przytulasów oraz unosząca się w powietrzu endorfina. Kto się nie boi, łapka w górę! 🙂

blank
„Na budowie”, Wydawnictwo BABARYBA, ilustracje Stephan Lomp, 2013

Nasze dzieciaki totalnie „wpadły” w te książkę. Jej tematyka jest w naszym domu na topie, więc to musiało się udać 🙂 Oglądają ją z nami oraz samodzielnie. Raz dłużej, raz krócej. Wodzą paluszkami po poszczególnych elementach i tworzą historyjki. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jakie inne książki dla dzieci o pojazdach polecamy na blogu, kliknijcie tutaj.

Książkę „Na budowie” możecie kupić na oficjalnej stronie internetowej Wydawnictwa BABARYBA. Tu macie bezpośredni link przekierowujący do pozycji „Na budowie”. Życzę przyjemnego zaczytania! 🙂

blank
„Na budowie”, Wydawnictwo BABARYBA, ilustracje Stephan Lomp, 2013

1 komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.