#MazuryCudNatury z dziećmi, czyli 7 dni szczęścia od świtu do zmierzchu

#MazuryCudNatury – to tu wieś liczy pięć domów na krzyż, na kocich łbach wytrzęsiesz zimowe opony, a przez cały błogi dzień będziesz słuchać szumu traw i maleńkich fal, które uderzają o pomost. O świcie na tarasie domku przywitasz się z koziołkiem sarny, niezauważony lis skradnie z kurnika kilka jaj, a bociany krążyć będą na niebie aż do znudzenia.

blank
fot. krzysztof doniec (mąż mój) – widok na jezioro buwełno z okolic miejscowości ublik o wschodzie słońca.

#MazuryCudNatury – to TU w każdym człowieku uruchamiają się pierwotne instynkty. Dzieci wchodzą w silną reakcję z przybrzeżnym błotem, na bosaka wędrują przez pół mazurskiego świata i nie wrócą znad wody do ostatniego promyka pobłyskującego na tafli jeziora słońca.

W mężczyźnie budzi się zew krwi – przed bladym świtem wyrusza z wędką na polowanie i nie odpuszcza, aż porządnej sztuki mięsa ze sobą nie przywlecze.

Kobieta przestanie być tu Matką-Polką. Bo tosty z truskawkami na śniadanie wystarczą, na leżaczek czas trzeba znaleść i po polach pełnych kwitnących łubinów spacerować. Najlepiej samej…

blank
widok z okna domku ublik Green&black, który wybraliśmy na tygodniowy pobyt na mazurach. standardzik? nie dla nas… my moglibyśmy chłonąć to piękno bez końca!

Co do tygodniowego pobytu na Mazurach nie mieliśmy zbytnich oczekiwań. Przypuszczaliśmy, że woda będzie za zimna, by się kąpać (stroje kąpielowe przeleżały w walizce). Chcieliśmy odciąć się od świata cyfrowego, wejść w kontakt z naturą, pobyć w miejscach odludnych. Spędzić czas niespiesznie, bez zobowiązań, bez listy zadań to do i miejsc to be. I tak też było.

Ublik Green&Black – drewniana przystań w łanie łąk

Na miejsce noclegowe wybraliśmy Ublik Green&Black. Urządzony ze smakiem, drewniany domek, samotnie króluje na wzgórku, przy szutrowej drodze miedzy miejscowościami Ublik i Cierzpięty. Nie ma tu rzeczy zbędnych, wszystko tworzy zgrabną całość, co daje niesamowity komfort przebywania w nim. Dwa duże tarasy, dobrze wyposażona kuchnia, nowoczesna łazienka. I te okna. Dostarczające oszałamiających widoków w czerwcu od 3 nad ranem aż do 23 w nocy. Wychodzi na to, że od godziny 23 do 3 trzeba spać, a resztę czasu… podziwiać, oglądać, zachwycać się #MazuryCudNatury.

A czym dokładnie? Wschodami i zachodami, rozpaloną do czerwoności taflą jeziora, falującymi trawami. Śmiałam się, że nawet jakbym była skazana na banicję w takim miejscu, to nie płakałabym, tylko oczy cieszyła 🙂 

DROGA Z DOMKU NAD JEZIORO BUWEŁNO – JAKIEŚ 200M ŚCIEŻKĄ WŚRÓD FALUJĄCYCH ŁĄK.

Mikołajki off-road, czyli unikamy tłumów

Mikołajki tętnią życiem cały rok. Niezliczona ilość żaglówek, motorówek i skuterów wodnych. Statek turystyczny dla mas też się znajdzie. Co kto lubi. My udaliśmy się do Mikołajek ponieważ, jak się okazało, nigdzie w okolicach Ublika nie można poza sezonem wypożyczyć 4-osobowego roweru wodnego. A my sobie właśnie taki umyśliliśmy – ze względów bezpieczeństwa.

Wypożyczenie poza sezonem to koszt 30zł/godzina.  Port Jachtowy Cicha Zatoka (Aleja Spacerowa 1, Mikołajki).

4-OSOBOWY ROWER WODNY DLA RODZINY 2+2 TO GENIALNE ROZWIĄZANIE. TATA NAPĘDZA, SYN STERUJE.

Jezioro Niegocin na motorówce – przygoda wyjazdu!

Pozazdrościliśmy tym, co na żaglach śmigają po większych mazurskich jeziorach i na motorówkach pędzą z rozwianym włosem! Obydwoje z Mężem nie mamy żadnych uprawnień na łódki i motorówki, ale jeden telefon do Bielak Czartery i Właściciel rozwiał nasze wątpliwości, więc w ramach odkrywania #MazuryCudNatury czem prędzej popędziliśmy nad Jezioro Niegocin i wynajęliśmy na kilka godzin Numo 550. Maksymalna prędkość tej łodzi motorowej to 15km/h, ale uwierzcie, że jak na pierwszy raz z dwójką dzieci, nic więcej do szczęścia nie potrzeba!

WSZYSCY PO KOLEI BYLI STERNIKAMI. NATURALNIE NAJLEPIEJ SZŁO PARZE: TATA&SYNEK 🙂

Łódka, kajak, rowery – tyle na Mazurach do zrobienia!

#MazuryCudNatury zachęca do eksplorowania: na nogach, na rowerach, kajakiem. My wybraliśmy się też na łódkę (bezpłatna opcja dostępna podczas pobytu w Ublik Green&Black) na Jezioro Buwełno. Trochę się obawialiśmy tego rejsu… bo łódź ma niewysoki brzeg… ale kamizelki ratunkowe, spokojna tafla jeziora i opanowanie Wiosłującego przywróciły we wszystkich wiarę, spokój i pogodę ducha.

blank
FOT. KRZYSZTOF DONIEC (MĄŻ MÓJ) – WIDOK NA JEZIORO BUWEŁNO Z OKOLIC MIEJSCOWOŚCI UBLIK

Ahoj, przygodo!

Gdzie jeść w okolicach wsi Ublik?

Zakwaterowanie w Ublik Green&Black to możliwość samodzielnego przygotowania posiłków. Jednak, gdy zachcecie popróbować, co w pobliskich knajpach i restauracjach, spokojnie udajcie się do trzech miejsc, które polecamy. Sprawdziliśmy je na własnych brzuchach 😛

  1. Gospoda pod Czarnym Łabędziem w Rydzewie – nad samiusieńkim jeziorkiem, rybka świeża, dzieciaki się wybiegają.
  2. Bar restauracyjny BART w Mikołajkach – blisko jeziora, smaczna rybka, szybko wydawane posiłki. Tu jedzą także lokalsi, także to najlepsza rekomendacja.
  3. Pizzeria Toscana w Orzyszu – dobra pizza na cienkim cieście, bogata w składniki, pieczona w piecu opalanym drewnem.

I po co na #MazuryCudNatury się pchać?

Wszak tam… nic nie ma!

Nic prócz czystych jezior, zapachu wiatru i szumu falujących traw.

Przyjechaliśmy na #MazuryCudNatury po relaks, spokój i odskocznię.

PO SPACERY ZE STOWARZYSZENIEM CYKANIA ŚWIERSZCZY.

Po witaminę N.

N jak natura.

Jeśli spodobał Ci się mój wpis, daj znać komentarzem albo w wiadomości prywatnej. Dzięki!

A jeśli po wpisie wciąż Ci mało #MazuryCudNatury, to wyrwij się nad spokojne Jezioro Kujno.

Na blogu znajdziesz jeszcze więcej podróżniczych inspiracji 🙂 ZAPRASZAM! 🙂

blank
FOT. KRZYSZTOF DONIEC (MĄŻ MÓJ) – WIDOK NA domek, w którym mieszkaliśmy (ublik green&black) o wschodzie słońca.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.