Jak wyswobodziłam się z jarzma matki z gołym cycem?

Jak efektywnie przeprowadzić odstawienie od piersi? My wiemy to najlepiej. Sprawdziliśmy z pełnym sukcesem dwa razy. Teraz Ty to zrób! 🙂

blank
Jak wyswobodziłam się z jarzma matki z gołym cycem?

Karmienie piersią… Najpierw uczą, jak masz to robić, a jak nie robić. Jak sprawić, by dziecko efektywnie jadło, a Ty – czuła się szczęśliwa i spełniona jako matka karmiąca. Ponadto jesteś faszerowana milionami dobrych rad od pseudospecjalistów od karmienia piersią. Wpadasz w utarczki słowne z matkami karmiącymi mlekiem modyfikowanym. Zaczyna denerwować Cię Twój partner, który domaga się od Ciebie większej atencji, bo poświęcasz praktycznie 100% czasu małemu ssakowi. Potem zaczyna Cię irytować samo dziecko, które wisi u cycka tak, jakby cały świat nie istniał. A na koniec zaczynasz warczeć na samą siebie, że chodzisz tylko w wymemłanych T-shirtach, a Twoje ciało staje się coraz mniej Twoje. Do tego dochodzi kolejna ciąża. Karmienie jednego potomka zlewa się z karmieniem następnego. A Ty – niewzruszona – trwasz z cycem na wierzchu kolejny rok. U la la…

Brzmi znajomo? Łapka w górę!

No już, nie wstydź się. Wiem, że jesteś zmęczona. Ja też. Pewnie i marzymy o tym samym… Zjeść ciepły obiad? Wyspać się bez pięćdziesięciu pobudek? Wziąć relaksujący prysznic bez kibiców pod kabiną?

To przecież podstawowe potrzeby fizjologiczne, które schodzą na plan dalszy u kobiet, gdy w ich życiu pojawia się (kolejne) dziecko.

Większość kobiet boi się procesu odstawienia od piersi

Pojawiają się wtedy tysiące pytań: czy dziecko to zaakceptuje? Jak szybko się odzwyczai? Czy po jakimś czasie nie będzie chciało powrotu do cyca? Czy odstawienie od piersi będzie przez bobasa zrozumiane jako koniec miłości? Jak długo będzie płakać, krzyczeć i lamentować? I tak dalej. I tym podobne. 

A może zadaj sobie inne pytania: Czy będziesz mniej kochać, gdy odstawisz? Czy po odstawieniu już nie będziesz tak samo dobrą mamą jak wcześniej? Czy chcesz mieć więcej wolności dla siebie? Czy kusząca dla Ciebie jest zapowiedź lepiej przesypianych nocy?

I jakie są Twoje odpowiedzi na te trzy ostatnie pytania? U mnie kolejno: nie, nie, tak, tak.

Jak efektywnie przeprowadzić odstawienie od piersi?

My wiemy to najlepiej!

Klamka zapadła. Syna karmiłam rok i siedem miesięcy. Potem miałam dwa miesiące przerwy w końcówce drugiej ciąży. I… hop… do cycka przyssała się córeczka. Na rok i osiem miesięcy. O tym, jak udało się odstawić pierwsze dziecko przeczytasz w blogowym wpisie TUTAJ.

Przeczytałaś? To już wiesz, że pomogło nam w tym Morze Bałtyckie. Hehe 🙂 A raczej majowy, rodzinny wyjazd nad Bałtyk, podczas którego Stasiek spijał z powietrza jod i… to zastąpiło mu mleko mamy! 🙂

Chcieliśmy sprawdzić, czy był to przypadek, czy prawidłowość. Wyjechaliśmy więc (naturalnie we czwórkę) na tydzień nad polskie morze w marcu i… ostatnim razem, kiedy karmiłam Basię piersią było na śpiocha o godzinie drugiej w nocy, przed ruszeniem w trasę. Rankiem, gdy dotarliśmy nad morze, Basia weszła w wyjazdowy tryb funkcjonowania. Chłonęła nadmorskie bodźce całą sobą i… zupełnie zapomniała o mleczku od mamy. Już pierwszego dnia! Ku mojemu zaskoczeniu udało się mi się ją uśpić na rękach bez szarpania za moją piżamę, bez płaczu, bez wyrywania się. Tak zwyczajnie. I tak już zostało do dziś.

CHWAŁA ZWYCIĘZCOM!

Oczywiście nie obyło się bez lekkiego zapalenia piersi, bo Basia piła mleko do samego końca bardzo intensywnie, także miałam dużo pokarmu. Nie udało mi się jej wcześniej odzwyczaić. Czemu? O tym przeczytasz nieco dalej.

Po co wyjeżdżamy na odstawienie od piersi całą rodziną?

Po to, aby zmęczyć (w pozytywnym tego słowa znaczeniu) dzieci wyjazdowymi wrażeniami, by zaczęły funkcjonować w nieco innym trybie. A przede wszystkim po to, aby nie stresować odstawionego od piersi dziecka tym, że mama nagle gdzieś zniknęła. Wtedy tylko płacz i zgrzytanie zębów. A tak to jesteśmy bezpieczni razem. W nowym otoczeniu zmiany przychodzą nam łatwiej. Stawiamy nowy krok w przód całą rodziną. With love. 

Co pomogło mi w wygaszeniu zapalenia piersi zanim rozhulało się ono na dobre?

Z pomocą przyszły chłodne okłady na piersi oraz chłodniejszy prysznic plus nieprzegrzewanie się. Ręcznie odciągałam mleko do momentu poczucia ulgi. Dwa razy wspomogłam się lekiem przeciwzapalnym z ibuprofenem. Po jednym dniu i nocy znów czułam się komfortowo. I to nadal trwa! 🙂 🙂 🙂 Centrum Nauki o Laktacji pisze o tym zagadnieniu szczegółowo. KLIK KLIK.

Czemu nie przygotowałam dziecka do łagodnego odstawienia od piersi?

Bo się bałam. Samego odstawienia? Nie. Bałam się tego, że jest środek sezonu zachorowań i wpadniemy w straszliwe katary. Czekałam na wiosnę. Chciałam dać Basi jeszcze trochę odporności. Głęboko bowiem wierzę w cuda, jakie działa kobiecy pokarm! 🙂 To moje tłumaczenie było jednak bezpodstawne. Przeciwciała, które przekazywałam córce w mleczku, będą w jej organizmie procentować jeszcze przez wiele miesięcy! 🙂 I to jest właśnie jeden z mlecznych cudów 🙂

Te pomysły na odstawienie od piersi NIE działają

Słyszałaś o tych sposobach na odstawienie dziecka od piersi?

  • smarowanie sutków pieprzem.
  • picie naparów z szałwii po to, by mleko stało się zielone i gorzkawe.
  • wyjazd mamy na weekend (pomyśl co wtedy w nocy przeżywa ojciec, zostający z dzieckiem – przecież on do mleka ze swych sutków nie wyciągnie, choćby nie wiem co!) – zazwyczaj dziecko przemęczy się te dwa dni bez cycusia, ale po weekendzie znów Cię przyciśnie. I nie ugniesz się.
  • zrzucenie na partnera ciężaru całkowitego zajęcia się dzieckiem na czas odzwyczajenia od piersi.
  • tłumaczenie, że mleko się skończyło i zasłanianie się wszelkimi możliwymi sposobami.
  • podawanie mleka modyfikowanego jako zamiennim mamusinego mleczka (jeśli nie ma wskazań lekarskich, aby tak robić, to nie psuj dziecku zmysłu smaku! Żadne, nawet najdroższe, mleko modyfikowane nie stało obok mleka kobiecego).
  • podawanie w nocy napojów do zaspokojenia pragnienia dziecka (o zgrozo! Słodkimi soczkami, podawanymi w półśnie, moja znajoma popsuła synkowi zęby!)

Karmienie piersią było fajnym okresem w moim życiu. Czułam się bezpiecznie, MAJĄC W CYCKACH MOC karmienia i napojenia, ukojenia i usypiacza, przytulanki i termofora. Jednak cieszę się, że mam to już za sobą.

UFFF! Nareszcie nie będę latać z gołym cycem po mieście i słuchać jakże miłych komentarzy… 🙂 🙂 🙂 

A teraz czekam na Twoją historię. Napisz wszystko, co Cię trapi. Chętnie Cię wysłucham, zaparzę herbatkę i obetrę spływającą łzę…

P.S.1. Nadal kocham Basię. I nigdy się to nie zmieni 🙂

P.S.2. Basia nie daje mi poznać, że kocha mnie mniej niż wcześniej 🙂 Więc chyba i dla niej nic się nie zmieniło 🙂

Jestem wolna. Cudownie wolna.

Po więcej mamowych wpisów kliknij w zakładkę MAMA.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.