Dziecko versus kariera

„(…) czas opada jak stado szarańczy, wszystko kończy się prędzej niż musi (…)” pisała Maria Pawlikowska – Jasnorzewska.
O wyborach, jakie czekają na mamy, gdy urlop macierzyński dobiega końca. Rozważania pomocne w podjęciu decyzji zawodowo-rodzinnych. Zrób herbatkę i rozgość się 🙂

blank
dziecko versus kariera
  • Nie chcę wracać do pracy po macierzyńskim.
  • Oczywiście, że wracam do pracy po macierzyńskim. Jak najprędzej.
  • Chcę wrócić do życia zawodowego, w innej branży/firmie niż dotychczas.
  • Chcę otworzyć własny biznes.

Te cztery (bodaj najbardziej popularne) opcje królują w głowach mam, często gdy te jeszcze noszą dziecko pod sercem. Miesiące urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego mijają mniej lub bardziej sielsko, w zależności od nastroju malucha oraz mamy. Jest wiele radości, wspólnego poznawania siebie i otaczającego świata. Są też pierwsze łzy. Jedne dni mijają jak z bicza trzasnął, inne – ciągną się jak guma w majtkach. Ustawowo przyznany na rodzicielstwo czas dobiega końca i trzeba podjąć dalsze decyzje zawodowe i rodzinne.

Macierzyństwo potrafi wywrócić do góry nogami dotychczasową piramidę wartości kobiety.

Młode mamy zdają sobie sprawę z tego, że po powrocie do pracy będą ze swoimi pociechami spędzać mniej czasu, więc często boją się, że przegapią momenty ważne w rozwoju dziecka. Bycie mamą sprawia, że odkrywamy w sobie pokłady miłości, które do tej pory nie były nam znane. Jedne kobiety wprost przepadają za spędzaniem czasu z dzieckiem, inne co prawda „akceptują” to, ale… chętnie wyrwą się z domu na dłużej niż godzinę w tygodniu, czyli nawet na 40 godzin tygodniowo… 🙂

Jakie aspekty powinnaś rozważyć przy podejmowaniu decyzji o powrocie do pracy versus zostanie w domu z dzieckiem?

  1. Z KIM I GDZIE ZOSTANIE DZIECKO PODCZAS TWOJEJ NIEOBECNOŚCI? Żłobek i przedszkole (prywatne i państwowe), opiekunka, partner, dziadkowie, ciocia. Dróg, jak wiadomo, jest kilka i nie będziemy tu tematu rozszerzać, bo nie o tym jest artykuł 🙂
  2. CZY DZIECKO JEST GOTOWE NA ROZDZIELENIE SIĘ Z MAMĄ? To sprawa indywidualna dla mamy i dla dziecka. Z moich obserwacji wynika jednak, że częściej to matka nie jest gotowa na rozłąkę z dzieckiem, a nie odwrotnie… Ale nie o tym ten wpis, więc lecimy dalej 🙂
  3. FINANSE – aspekt szalenie ważny. Wiele kobiet najzwyczajniej w świecie nie może sobie pozwolić na to, by pozostać w domu. Chcą aktywnie współtworzyć budżet domowy. Niektóre z nas wracają do pracy, bo boją się utraty albo zmiany stanowiska na gorsze. Jeszcze inne rodziny są w na tyle dobrej sytuacji finansowej, że powrót mamy do pracy zależy wyłącznie od jej woli, ponieważ aspekt finansowy schodzi na plan dalszy. Wtedy kobieta niezależnie od wszystkiego i od wszystkich decyduje o swoim dalszym losie. To jest bodaj najbardziej komfortowa sytuacja. Podliczcie swoje wydatki, porównajcie je z przychodami. Sprawdźcie dokładnie, jakie będą perspektywy Waszego życia w opcji, gdy wracasz na ścieżkę zawodową oraz gdy zostajesz w domu. Nie będę tu podawać kwot ani przedziałów finansowych. Każdy inaczej gospodaruje budżetem. Zatem niech policzy i rozliczy sam:) Dobre żłobki i przedszkola są dość drogie (a wiadomo – czesne nie jest jedynym wydatkiem miesięcznym na „utrzymanie” malucha w placówce). Często bywa tak, że pensja kobiety niewiele przewyższa wydatki związane ze żłobkiem/przedszkolem, więc mama z automatu pozostaje w domu z dzieckiem. Bo praca zawodowa jej się (najzwyczajniej w świecie) nie opłaca… Choćby nie wiem co, to z „500+” nie wyżyjesz…
  4. CZEGO TAK NAPRAWDĘ POTRZEBUJESZ OD ŻYCIA? Kluczowe pytanie. Zadaj je sobie kilkanaście razy zanim podejmiesz krok (no chyba, że od początku dokładnie wiesz, czego chcesz). CZY BĘDZIESZ CZUĆ SIĘ WYSTARCZAJĄCO USATYSFAKCJONOWANA POZOSTANIEM W DOMU W ROLI MAMY/GOSPODYNI DOMOWEJ? Czy cieszy Cię spędzanie całego dnia z dzieckiem? Czy lubisz się zajmować domem? Czy perspektywa baaaardzo wydłużonego macierzyńskiego daje Ci poczucie komfortu, spełnienia i zaspokaja Twoje potrzeby? Przecież dokładnie wiesz, co w domu (i wokoło domu) robić będziesz, więc Ci tu pisać nie będę 🙂 CZY CHCESZ WRÓCIĆ DO PRACY NA DAWNE STANOWISKO ALBO POSZUKAĆ NOWEGO? Tu chodzi także o aspekt wyjścia do ludzi i regularnego spotykania się z dorosłymi, którzy mówią pełnymi zdaniami i czytają książki inne niż te z obrazkami… Wiele matek mówi, że „głowa nie ta” podczas opieki nad dzieckiem. Wiele z nas czuje, jakby zamiast mózgu miało miękką piankę… pełną gotowości do spania podczas ganiania za dzieckiem… 🙂 Taka to matczyna wielozadaniowość 🙂
  5. ASPEKT MIJANIA, TRACENIA, ZAPOMINANIA – matki często zadają sobie pytania typu: czy jeszcze pamiętam jak to jest „pracować”? Ile zmian branżowych ominęło mnie podczas nieobecności w firmie? Czy będę umiała szybko nadgonić? Czy mnie nie zwolnią? Kochana, czy wiele straciłaś na rynku pracy tego Ci nie powiem, bo nie znam branży i miejsca, w jakim pracowałaś. Powiem Ci, że napewno zyskałaś szlif kompetencji miękkich, tak szalenie ważnych (a niedocenianych) dla pracodawców. Tak więc teraz Twoimi mocnymi stronami są: umiejętność rozwiązywania konfliktów, mediacje, praca zespołowa, kierowanie zespołem, szybkość podejmowania decyzji. Pięknie, prawda? 🙂 Tyle się nauczyłaś przez ten „rok” ciągłych staram i zmagań z dzieckiem i wokół niego 🙂 Doceń te dary, a firma, w której pracujesz będzie Ci za nie wdzięczna 🙂 Mnie się często wydaje, że dużo straciłam w macierzyństwie, że już tak długo nie pracuję zawodowo, że mój mózg jest już pół-mózgiem (hehe). Czy wiele straciłam odchodząc z ostatniego miejsca pracy? Niewiele. Także cieszę się życiem takim, jakie mam teraz i buduję zupełnie nowe perspektywy zawodowe, uwzględniając powiększoną rodzinę 🙂
  6. PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ KOBIET JEST TRENDY i dlatego wiele matek podejmuje się założenia własnego przedsiębiorstwa podczas urlopu macierzyńskiego. Jest to bowiem czas zatrzymania się w „wyścigu szczurów”, doceniania małych rzeczy, poznawania na nowo świata. Dziecko uczy bycia uważnym na otaczające piękno, wlewa w nas chęć do działania i odkrywania (które to czasem tak bardzo przeplatają się z sennością i niedopitą kawą…). Prowadzenie własnej firmy wymaga wielu poświęceń, ale daje za to elastyczność czasu pracy i – przede wszystkim (!!!) tak bardzo pożądaną – niezależność. Jeśli chcesz zacząć biznes na małą skalę, jako „przymiarkę” przed prawdziwym startem, warto rozważyć prowadzenie działaności nierejestrowanej. Na stronie internetowej Joanny Rułkowskiej znajdziecie eksperckie wskazówki dotyczące tego właśnie zagadnienia podane w niesamowicie przystępnej formie. Tutaj zaś łapcie link do Klubu Przedsiębiorczych Mam, który aktywnie, profesjonalnie i z pasją wspiera kobiety w tworzeniu i prowadzeniu swoich biznesów. Te dwa miejsca niech będą dla Was zalążkiem dobrych idei i wparcia w drodze do prowadzenia własnego biznesu.
  7. WSPARCIE ZE STRONY PARTNERA – jeśli cieszysz się obecnością u Twego boku takowego pana… 🙂 to Twój powrót do życia zawodowego niech będzie tematem tak samo ważnym dla Was obojga. Nie da się bowiem sprawnie i bezboleśnie wrócić do aktywności zawodowej (a tym bardziej założyć własnej firmy!) bez współpracy z partnerem. Odwożenie dziecka do przedszkola/żłobka, poranne szykowanie, zakupy, sprzątanie, pranie… same się nie zrobią… A tu jeszcze zmęczone i stęsknione dziecko wisi u nogi podczas podgrzewania zupy! Sprawiedliwy podział obowiązków to absolutny must have! Nie rób wszystkiego sama. O nie! Wiele kobiet mówi, że po powrocie do aktywności zawodowej dom traktuje jak drugi etat. Bo kto „odbębni” za nich wszystkie domowe czynności podczas, gdy one grzeją krzesło w biurze? Dobre duszki? 

Najgorzej jest wmawiać stojącej na rozdrożu mamie, że jest jedyna słuszna droga dla kobiet.

Takiej drogi nie ma. Każda z nas dźwiga bagaż swoich doświadczeń zawodowych i rodzinnych, a teraz także – macierzyńskich, więc każda powinna rozważyć te wszystkie aspekty w swoim sercu i  swojej głowie. Spojrzeć na piramidę swoich wartości i ocenić, co w tym momencie jest dla niej najważniejsze, co może poczekać, a z czym czas pożegnać się raz na zawsze. Szczęśliwie, w Polsce rośnie poziom przyzwolenia na podejmowanie samodzielnych decyzji.

Coraz mniej osób dziwi się, że kobieta pozostaje latami w domu z dziećmi, podczas gdy partner gwarantuje byt rodzinie. Przykre jest natomiast to, że często takie mamy wsadzane są do szufladki podpisanej „mało ambitny leniwiec”. Bo przecież prowadzenie domu i wychowywanie dzieci, to nie praca… Jeśli pozostanie w domu będzie dla Ciebie O.K., to zrób to.

Obecnie co trzeci biznes w Polsce zakłada kobieta, więc też coraz mniej osób kręci nosem, widząc matkę w wydaniu business woman. Jeśli oddanie się prowadzeniu własnej firmy będzie dla Ciebie O.K., to rób to.

Podobno najłatwiej wrócić na swoje ostatnie miejsce pracy. Tego nie wiem… „Nie byłam tam”… Jeśli powrót do ostatniego miejsca Twojej pracy będzie dla Ciebie O.K., zrób to.

Nieważne, jaką drogą pójdziesz, ważne abyś była na niej szczęśliwa.

Jeśli Cię krytykują, to „Pieprzyć to!”. Pieprz innych i ich zdanie. Słuchaj siebie. To Twoje życie. Przeżyj je na swój sposób, choćby inni kładli Ci kłody pod nogi i podważali słuszność Twoich wyborów. Pieprzyć ich!

Tym „pieprzącym” zakończeniem chcę Was namówić do lektury recenzji książki w całości poświęconej tej tematyce KLIK KLIK W LINK – czyli „Pieprzyć to! Jak przestać spełniać cudze oczekiwania, a zacząć własne” (Reinwarth Alexandra, Wyd. Otwarte). Recenzja mieści się w cyklu #KDDK #KSIĄŻKIDOBREDLAKOBIET – comiesięcznym wpisie na blogu . Dzięki tej książce już wiem, jak Pieprzyć to, co mi leży na wątrobie! Hej! 🙂

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.