Dolina Będkowska, w której znaleźliśmy Dupę Słonia

Dolina Będkowska kryje ogromne bogactwo atrakcji, wśród nich znajdują się: kształtna Dupa Słonia, wybitna skała Sokolica, źródło Będkówki, największy w całej Jurze Krakowsko-Częstochowskiej naturalny wodospad Szum, Jaskinia Nietoperzowa. Dolina Będkowska jest miejscem przyjaznym na rodzinne wycieczki z wózkiem i rowerkiem.

blank
Dolina będkowska – sokolica – z lotu ptaka

ABC Doliny Będkowskiej

Dolina Będkowska to jedna z ośmiu dolin wchodzących w skład Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie. Długa na około 8 kilometrów, jest jedną z najdłuższych dolin Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Ma charakter wąwozu o stromych ścianach wschodnich i łagodniejszych – zachodnich. Odchodzą od niej liczne boczne dolinki. Jest doliną krasową, wyżłobioną w wapieniach jurajskich. Nazwę zawdzięcza potokowi Będkówka. Występują tu liczne grupy skalne oraz pojedyncze ostańce, m.in. Pytajnik, Lajkonik, Wysoka, Dupa Słonia, Wężowe Skały. Na ponad sześćdziesięciu z nich uprawiana jest wspinaczka skalna oraz poprowadzona bogata sieć dróg wspinaczkowych. Dzięki temu dolina jest jednym z największych terenów wspinaczkowych na terenie Jury. Grotołazi znaleźli tu około 120 jaskiń, skalnych schronów i innych obiektów jaskiniowych. Nieliczne zabudowania, droga z zakazem wjazdu pojazdów (z wyjątkiem uprawnionych), ciągnące się hektarami lasy, bogactwo form geologicznych i zjawisk krasowych – to wszystko daje solidną podstawę do ciekawego wypoczynku na łonie przyrody. 

Ostro w dół – obietnica stromego powrotu

Zaplanowaliśmy trasę na około 6 godzin. Wzięliśmy wózek, nosidło, rowerek biegowy, jedzenie i picie, wygodne buty (stanowczo polecam kryte buty, niezależnie od tego, jaka będzie temperatura), zapasowe ubrania, uśmiech i… hajda – do przodu. Zaparkowaliśmy auto (polecamy to miejsce) koło cmentarza w Będkowicach (ul. Cicha), skąd szybko asfaltem przeszliśmy kilkaset metrów (ul. Browar), aby skręcić w lewo w ulicę Pod Sokolicą. Tu obowiązuje zakaz ruchu pojazdów (poza pojazdami uprawnionymi), także… pełen luz, zieleń drzew i… na tyle ostry zjazd, że każdemu wprawionemu kolarzowi aż ślinka cieknie na tego typu małopolskie rarytasy:D (wiem, o czym mówię:)) Jednak dla naszego małego kolarza na rowerku biegowym zjazd okazał się za stromy i za długi, na tyle, że Tata niósł rowerek, a Staś większość drogi pokonał na nóżkach. Nie mniej jednak – droga urokliwa, cicha, tnąca przez las, z którego nieśmiało zerkają na przechodniów biało-szare skały. Na długości 750 metrów pokonuje się prawie 70 metrów przewyższenia, cały czas po dobrej jakości asfalcie. Ale o powrocie narazie nikt nie myśli, bo już jesteśmy zaczarowani wędrówką…

Źródło Będkówki

Na rozstaju dróg wybieramy tę, która prowadzi do Źródeł Będkówki oraz do Jaskini Nietoperzowej, czyli szlak zielony i niebieski, wiodące razem w górę Doliny Będkowskiej. Z asfaltu wchodzimy w drogę poprzeplataną kałużami, wśród łączek, oraz w leśnym korycie, słuchając cichego szumu potoku. Do źródła idzie się kilka minut. Jest ono typowym krasowym wywierzyskiem. Jego wydajność waha się od 50 do 150 litrów na sekundę. W 1997 roku obiekt ten, ze względu na walory przyrodnicze, stał się pomnikiem przyrody nieożywionej. Woda jest bardzo czysta. Żyją w niej rzadkie gatunki okrzemek z Czerwonej Listy Glonów Polski, a źródło (jako jedno z nielicznych na Jurze) zachowało do dziś swój naturalny charakter. Miło tu usiąść na macie i posilić się, przy współtowarzyszeniu delikatnego szumu wody.

Dalsza droga szlakiem niebieskim prowadzi do Jaskini Nietoperzowej, w kierunku miejscowości Jerzmanowice. My udaliśmy się jednak w stronę przeciwną, bo korciło nas zobaczyć Sokolicę i osławioną Dupę Słonia. Ruszyliśmy więc zgodnie z biegiem Będkówki, wracając do asfaltu i kierując się na oznakowaną Brandysówkę. 

Ogromna Dupa Słonia i cichy Szum 

Żwawym krokiem, prędko dotarliśmy do miejsca, gdzie należy przejść w bród Będkówkę (można przeskoczyć jednym susem lub przejść po ułożonych kamieniach), bo naszym oczom, zza drzew ukazywała się ciekawa forma skalna. Tak, to tu: Dupa Słonia w całej okazałości. Spoooora. Ma 10-20 metrów wysokości. Jest jedną z trzech skał tworzących kompleks Dupa Słonia (dwie pozostałe to: Babka i Lipczyńska), bardzo popularne miejsce wspinaczkowe. Niestety, mimo uważnie przeprowadzonego śledztwa, ogona słonia nie znaleźliśmy. Popatrzyliśmy za to na wysiłek, jaki wkładają w swoje hobby wspinacze. Byliśmy pod wrażeniem ich siły i zręczności. Więcej o „wspinie” na Dupie Słonia przeczytasz w linku zewnętrznym tu.

Następnie skierowaliśmy swe kroki ku pobliskiemu wodospadowi Szum, który spada z progu skalnego wysokiego na 4 metry. Jesteśmy przyzwyczajeni do większych wodospadów, których huk wody zagłusza mowę. Tu tego nie uświadczysz. Mimo to, miejsce dość urocze, aczkolwiek pozostawiło w nas jakiś niedosyt… Być może skusi nas to do ponownej wycieczki do Doliny Będkowskiej. 

blank
wodospad szum w dolinie będkowskiej

Sokolica – must see Doliny Będkowskiej

Sokolica wznosi się na wysokość około 100 metrów ponad dnem doliny i jest udostępniona do wspinaczki skalnej. Jest to jednocześnie najwyższa skała wapienna Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Ma ściany pionowe i przewieszone, więc stanowi dość duże wyzwanie dla wspinaczy. My zaś, wydaliśmy całkiem głośne wow nad jej pięknem i… zniechęceni tłumem turystów, ruszyliśmy w dół doliny. Jak najdalej od zgiełku i harmidru. Piknik urządziliśmy sobie na macie jakiś kilometr dalej, przy drodze. Nie mniej jednak informujemy, że u stóp Sokolicy, w Brandysówce, można zjeść to i owo, przespać się w agroturystyce lub na polu namiotowym. 

Droga długa jest…

To byłoby na tyle atrakcji Doliny Będkowskiej, które chcieliśmy zobaczyć. Cała dotychczas opisana trasa nadaje się z powodzeniem na wędrówkę z wózkiem oraz na jazdę rowerkiem biegowym. Nasz Staś pokonywał kilometry „śpiewająco”.

Czekał nad powrót do samochodu. Dłuższy niż zakładaliśmy i… bardzo, ale to bardzo, męczący. Nie będziemy tu zgrywać twardzieli i nadludzi… Było ciężko. W pewnym momencie już nawet nie widzieliśmy piękna przyrody, tylko swe własne buty oraz kapiący z nosa i czoła pot, bo pchając wózek pod górę ciągle i ciągle… jakże można kolejną godzinę wydawać z siebie „ochy i achy” nad otaczającą przyrodą? … Plan był taki, że wejdziemy z doliny w kierunku cmentarza w Będkowicach najkrótszą drogą – szlakiem żółtym. Teren wyżynny pokazał jednak swoje. Rodzina z trójką dzieci na rowerach także stanowczo odradziła nam tę trasę. Na piechotę tak, z wózkiem – nie. Wąsko, stromo i kamieniście. Cóż było robić. Czekało nas dalsze 5 kilometrów asfaltem, z czego większość pod górę, momentami nawet ostro. Tak, było ciężko. Tak, szliśmy dzielnie. Ja pchałam wózek ze wszystkimi tobołami oraz z zawieszonym rowerkiem biegowym, a Mąż niósł Stasia „na baranach”. Robiliśmy krótkie postoje na regenerację, bo mimo późnego popołudnia, upał mocno dawał się we znaki. Staś był cały czas bardzo zadowolony. Kto by nie był, gdyby z wysokości 2 metrów oglądał sobie komfortowo świat? 🙂 Basia spokojnie spała, bo gdy wyszliśmy z doliny, zapanowała cisza, od czasu do czasu minął nas jakiś samochód, nie było tu ani jednego turysty. Było spokojnie, gorąco i daleko…

Zaplanowaliśmy trasę na około 6 godzin, a wyszło nam ich 7. Zmęczeni, ale zadowoleni z dnia, dotarliśmy wreszcie do auta i ruszyliśmy „na Kraków”, ab spotkać się z naszą Przyjaciółką w Gospodzie na Woli i tam pochłonąć ogromne ilości sutego, polskiego jadła.

Co zabrać ze sobą na wędrówkę po Dolinie Będkowskiej?

Ze względu na to, że jesteśmy w terenie wyżynnym, a okolice Krakowa słyną z gwałtownej zmiany pogody, koniecznością jest zabrać zarówno rzeczy chroniące przed słońcem (kremy z filtrem, okulary, czapki), jak i okrycia przeciwdeszczowe. Jeśli planujecie wejścia do jaskini – koniecznie weźcie ciepłe ubranie, bowiem temperatura w ciagu roku jest tam stała i wynosi około 7-8 stopni Celsiusa. Jak zawsze -niezbędne będą także – prowiant, napoje i apteczka. Dolina Będkowska jest przyjazna turystom i wyjście w nią nie wymaga jakiś ekstremalnych przygotowań. Polecam jednak założyć kryte buty. A kto lubi trekking z kijami, niech także je zabierze (odciąży kręgosłup i ramiona od dźwigania plecaka).

To był nasz drugi dzień na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Pierwszy spędziliśmy w samym sercu Ojcowskiego Parku Narodowego. W artykule znajdziesz praktyczne wskazówki, gdzie spać i jeść w okolicach Krakowa/w Krakowie, obejrzysz filmik pokazujący ogrom Bramy Krakowskiej i masę barwnych zdjęć. Zapraszamy: tu.

Dolina Będkowska: trasy przyjazne na wycieczki rodzinne, z wózkiem, rowerami, z rowerkiem biegowym. Spory ruch turystyczny w weekendy oraz w wakacje, ze względu na bliskość Krakowa. W pozostałe dni tygodnia i inne okresy w roku, miejsce spokojne, z umiarkowanym lub ograniczonym ruchem turystów.

blank
Skały w dolinie będkowskiej

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.